|
- Podwyżki pensji pracowników szpitali: tak, ale tylko wówczas, jeśli nie zagrozi to funkcjonowaniu jednostki - uważa Andrzej Olborski, wicemarszałek województwa odpowiedzialny za służbę zdrowia.
Od poniedziałku w województwie lubelskim trwa ostry protest pielęgniarek. W czwartek urlopy na żądanie wzięły pracownice szpitali w Janowie Lubelskim oraz Lubartowie. Dziś jednodniowy protest w kolejnych szpitalach. Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych chce, by pielęgniarki zarabiały więcej. Protestujący związkowcy najprawdopodobniej pojawią się na najbliższej sesji sejmiku województwa w poniedziałek. To właśnie marszałkowi podlegają największe szpitale na Lubelszczyźnie. Andrzej Olborski przyznaje, że pielęgniarkom należą się podwyżki pensji. - To nie ulega żadnej wątpliwości. Właśnie w naszych placówkach toczą się w tej sprawie negocjacje. Ja jedynie uczulam dyrektorów przed tym, żeby nie przedobrzyli i nie podnosili pensji, jeżeli zagrozi to zadłużaniem się i bankructwem jednostki - podkreśla. W czwartek rozmawiał o trudnej sytuacji w ochronie zdrowia z wojewodą lubelską. - Zaproponowałem powołanie sztabu kryzysowego. Pani wojewoda zgodziła się - mówi. Najprawdopodobniej sztab zbierze się 29 stycznia. Wśród pomysłów na zreformowanie ochrony zdrowia, które rozpatrywano na niedawnym "białym szczycie" w Warszawie, była koncepcja przekształcenia szpitali publicznych w spółki prawa handlowego. Niepubliczne już placówki ciągle podlegałyby samorządom. Tak działa na Lubelszczyźnie Zamojski Szpital Niepubliczny, którego właścicielem jest gmina Zamość. W porównaniu z placówkami publicznymi zamojska jednostka radzi sobie bardzo dobrze. Marszałek Olborski z rezerwą podchodzi do tego pomysłu. - Jeżeli przy przekształceniu dług naszych szpitali musiałby przejąć samorząd województwa, to nie ma mowy, żebyśmy się na to zgodzili. Budżet nie udźwignąłby takiego obciążenia - tłumaczy. Według niego dopiero stworzenie przez rząd mechanizmu odciążającego właścicieli przekształcanych szpitali mogłoby na to pozwolić. W piątek protestują Urlop na żądanie zapowiadają pielęgniarki ze szpitali z Biłgoraja, Bychawy, Dęblina i Łęcznej.  |