|
Dyrektor szpitala MSWiA przed odejściem ze stanowiska zdążyła wskazać członków komisji konkursowej, którzy wybrali ją na ordynatora oddziału ginekologii.
Chodzi o dr Barbarę Kułak. W styczniu 2003 r. została dyrektorem szpitala MSWiA na Majdanku. Przez ponad trzy lata pani dyrektor nie potrafiła wybrać ordynatora oddziału ginekologii. Pierwszy konkurs na to stanowisko ogłosiła dopiero w czerwcu 2006 r. Jako że stanął do niego tylko jeden kandydat, lekarz z oddziału ginekologii, konkurs został unieważniony. Drugie podejście pani dyrektor podjęła po trzech miesiącach. Tym razem do konkursu stanęło czterech kandydatów: pani dr Kułak, dwóch specjalistów ze szpitala MSWiA oraz ginekolog z innej kliniki. Wyboru ordynatora dokonała komisja konkursowa składająca się z 14 członków. Powołał ich resort spraw wewnętrznych i administracji. Ośmiu członków wskazały mu organizacje lekarskie, a sześciu... pani dyrektor Kułak. I tak w komisji konkursowej zasiadło trzech podległych jej pracowników szpitala MSWiA (m.in. zastępca dyrektora i szef polikliniki) oraz trzy inne osoby spoza tej jednostki. W styczniu zeszłego roku komisja na ordynatora oddziału ginekologii wybrała dr Kułak. Nie wiadomo, kto za kim się opowiedział, bo głosowanie było tajne. Wiadomo jedynie, że za panią dyrektor głosy oddało 11 osób, a dwaj inni kandydaci otrzymali odpowiednio - dwa i jeden głos. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że dwa miesiące po wyborze na funkcję ordynatora dr Kułak straciła funkcję dyrektora. Oficjalnie zrezygnowała z niej na własną prośbę, jednak szef szpitalnej "Solidarności" i ordynator oddziału kardiologii dr Janusz Dubejko opowiada o konfliktach załogi z dyrekcją. Nieoficjalnie w szpitalu mówi się, że ten fakt mógł przyczynić się do odejścia dr Kułak ze stanowiska dyrektora. Dr Dubejko nie chce komentować startu dr Kułak w konkursie na ordynatora. Jednak zaznacza, że on będąc dyrektorem szpitala prawdopodobnie do takiego konkursu by nie stanął. Nic niestosownego w ubieganiu się dr Kułak o stanowisko ordynatora nie widzi obecny dyrektor szpitala MSWiA Jarosław Ostrowski. - W skład komisji konkursowej weszło jedynie trzech pracowników szpitala. Powołała ich nie dr Kułak, tylko resort MSWiA. Z punktu widzenia formalnego wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Przecież nie można zabronić lekarzowi ubiegania się o funkcję ordynatora - mówi dyrektor Ostrowski. Barbara Kułak nie ma sobie nic do zarzucenia. Na pytanie, dlaczego będąc dyrektorem przez ponad trzy lata nie doprowadziła do wyboru ordynatora, odrzekła, że gdy obejmowała dyrekcję, szpital znajdował się w trudnej sytuacji finansowej i wyprowadzenie go z zapaści było jej podstawowym celem. Dodaje, że na innych oddziałach także nie dokonano wówczas wyboru ordynatorów. Dr Kułak podkreśla, że zwycięski dla niej konkurs na stanowisko ordynatora odbył się zgodnie z prawem i nikt od jego rozstrzygnięć się nie odwołał.  |