|
Ponad 50 tysięcy euro kosztuje cykl operacji leczących jedną z najpoważniejszych wad serca u dzieci. Od października w Lublinie działa fundacja, która pomaga zbierać pieniądze.
Cor Infantis, bo tak się nazywa zarejestrowana w Lublinie fundacja, została założona przez rodziców, których dzieci urodziły się z poważnymi wadami serca. - Mój synek żyje z połową serduszka. Jeszcze kiedy byłam w ciąży, podczas badań prenatalnych lekarze wykryli niedorozwój lewej komory. Są dwie możliwości leczenia takiej wady. Pierwsza to przeszczep serca, w Polsce praktycznie nieosiągalny, bo nie ma dawców. Drugą jest cykl trzech bardzo skomplikowanych operacji kardiochirurgicznych. Do niedawna robił je w Krakowie profesor Edward Malec, ale po konflikcie ze współpracownikami zdecydował się wyjechać do Niemiec. Teraz operuje w Monachium - mówi Edyta Paradzińska, jedna z założycielek fundacji Cor Infantis. - Naszym celem jest wysłanie do prof. Malca, jak największej liczby chorych dzieci z Polski. Z niedorozwojem części serca rodzi się ich w naszym kraju około 100 rocznie. A jedynie profesor Malec był w stanie uratować prawie każdego operowanego. To jeden z najlepszych kardiochirurgów na świecie, w Polsce nie miał sobie równych - dodaje. Metoda, którą prof. Malec przywiózł ze Stanów Zjednoczonych opiera się na trzech operacjach na otwartym sercu. Nauczycielem polskiego lekarza jest jej twórca, znany kardiochirurg prof. William Norwood. W efekcie operacji jedna, rozwinięta komora przejmuje na siebie pracę drugiej, która się nie wykształciła prawidłowo. Pierwszy zabieg konieczny jest tuż po urodzeniu. Następny robi się po pół roku, a trzeci po półtora roku od narodzin. - Ich łączna cena w Monachium to ponad 50 tys. euro. Narodowy Fundusz Zdrowia nie dopłaca do tych operacji, odsyłając rodziców do polskich klinik kardiochirurgii dziecięcej. Ale nie ma drugiego takiego genialnego lekarza w Polsce, jak prof. Malec, w innych ośrodkach tego typu operacje przeżywa mniej dzieci. Dlatego zbieramy pieniądze dla rodziców, które umożliwią im wyjazd do Niemiec - tłumaczy Edyta Paradzińska. W tej chwili fundacja zbiera pieniądze potrzebne na operowanie trójki maluchów, w tym dziewczynki, która urodzi się w lutym 2008. - Część potrzebnej kwoty już mamy, ale cały czas szukamy większej ilości pieniędzy, co pozwoli zoperować więcej dzieci. W najbliższych dniach chcemy zorganizować aukcję internetową, na której sprzedawać będziemy przedmioty ofiarowane przez znanych aktorów, czy piosenkarzy. Prowadzimy w tej sprawie rozmowy z serwisem Allegro.pl - informuje Edyta Paradzińska. Adres internetowy fundacji Cor Infantis: www.corinfantis.org  |