Strona główna arrow Aktualności arrow Kto będzie ratował ludzi w Biłgoraju?
Wirtualny Lublin Wirtualny Lublin
Menu główne
Strona główna
Aktualności
Katalog Firm i Gabinetów
Poradnik
Państwowa służba zdrowia
Przydatne telefony
Partnerzy
Gazeta Wyborcza Lublin
Rakpiersi.pl: zapobieganie, diagnostyka, rozpoznawanie, leczenie, rehabilitacja, ćwiczenia
Akcje
Pogoda
Temp.: °
Temp. wiatru: °
Wilgotność: %
Prędkość:  
Kier.: °
Barom.:  
Nowości
Najczęściej czytane
Katalog Firm i Gabinetów - Ostatnio dodane

Kto będzie ratował ludzi w Biłgoraju? Drukuj
13.12.2007.

Konkurencja medyczna na Lubelszczyźnie. Prywatne pogotowie chce od przyszłego roku ratować ludzi w Biłgoraju. Pracownicy publicznego protestują i proszą samorządowców o pomoc.

 

W tym roku w powiecie biłgorajskim jeżdżą karetki filii pogotowia ratunkowego w Zamościu. Nie wiadomo, czy Narodowy Fundusz Zdrowia podpisze z nimi kontrakt na 2008 r., bo do Biłgoraja chcą wejść niepubliczni ratownicy z firmy Falck Medycyna.

- Mamy świetny personel oraz bardzo dobry sprzęt. Od lat ratujemy ludzi w kilkunastu miejscach w Polsce. NFZ nie ma do nas żadnych zastrzeżeń - informuje Martyna Barycka, dyrektor regionalna Falck Medycyna. Firma pochodzi z Danii, gdzie działa od ponad stu lat.

- Na wejściu niepublicznej spółki stracą pacjenci. Celem firmy jest przede wszystkim zarabianie pieniędzy. My wszystkie pieniądze inwestujemy w sprzęt oraz premie dla pracowników - denerwuje się Marian Garbacz, kierownik biłograjskiej filii pogotowia z Zamościa. I dodaje: - Chcą nas zniszczyć. Teraz zaproponują bardzo niską cenę, żeby fundusz podpisał z nimi kontrakt. A za rok, kiedy nas już nie będzie, zażądają znacznie więcej i odrobią straty.

W jego jednostce pracuje 86 osób. Każda podpisała się w piśmie do władz województwa. Proszą w nim o pomoc i niedopuszczenie do likwidacji publicznego pogotowia. Zarząd województwa przejął się sprawą - to właśnie marszałkowi podlega spółka.

- Rozmawiałem już z dyrektorem lubelskiego NFZ, kontaktowałem się też z urzędnikami wojewody. Wpływać na to, kto dostanie kontrakt, oczywiście nie mogę, ale zależy mi, żeby podczas wyboru wzięto pod uwagę plusy publicznej jednostki. Przede wszystkim w karetkach zamojskiego pogotowia, także tych biłgorajskich, jest system telemedyczny, który pozwala na przesyłanie danych pacjenta z podejrzeniem zawału serca do szpitala w Zamościu. Tam kardiolog decyduje, co dalej z chorym. Druga sprawa, to lepsza znajomość topografii terenu, ważna, by jak najszybciej dojechać na miejsce wypadku. Skąd kierowcy Falck Medycyna będą znać okolice Biłgoraja? - pyta Andrzej Olborski, wicemarszałek województwa.

- Mam pięciu pracowników z terenu Biłgoraja, trzech z Zamościa, którzy kiedyś pracowali w publicznym pogotowiu. Widocznie płacimy lepiej, bo już kilka lat temu zdecydowali się do nas przejść. Co do osób aktualnie zatrudnionych w Biłgoraju, to przyjmiemy wszystkich, którzy wyrażą taką chęć. Oczywiście, o ile będą mieli wymagane kwalifikacje. Poza tym mamy w ambulansach system GPS, który znacznie ułatwia lokalizację wypadku. System przesyłania danych telemedycznych też mamy - zapewnia Martyna Barycka. I dodaje: - W konkursie, który ogłosił Narodowy Fundusz Zdrowia, ma prawo startować każdy. Fundusz wybierze lepszego, a nie tańszego. Cena to tylko jeden z ocenianych elementów. Liczy się też jakość sprzętu oraz kadry. W tej kwestii nie mamy żadnych powodów do obaw. Konkurencji boją się za to publiczne stacje pogotowia.

Czy lubelski oddział NFZ weźmie pod uwagę sugestie marszałka Olborskiego? - Wygra oferta lepsza - odpowiada jedynie Marek Wójtowicz, dyrektor funduszu w Lublinie.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 
Sondy
Jak Ci się podoba nowy Portal w Lublinie?
 
Gościmy
Aktualnie odwiedza nas 29 gości
R E K L A M A
Wieści RSS
© 2012 Wirtualny Lublin - Zdrowie, Medycyna, Uroda

Analiza oglądalności witryny