|
Bezcieniowe lampy diodowe i bezdotykowe drzwi - to tylko niektóre nowe rzeczy w wyremontowanym właśnie bloku operacyjnym lubelskiej kliniki neurochirurgii.
- Diody dają kilka rodzajów światła, możemy wybierać najbardziej potrzebne w danej chwili. Dzięki temu łatwiej można wyróżnić np. naczynia krwionośne. Poza tym ta lampa nie daje cienia. Kiedy głowa chirurga wejdzie między nią a operowanego, zasłonięte diody przestają świecić. Pozostałe natomiast dają mocniejsze światło - tłumaczy profesor Tomasz Trojanowski, kierownik kliniki neurochirurgii w szpitalu przy ul. Jaczewskiego. Modernizacja całkowicie odmieniła wygląd bloku, cały kompleks aż lśni nowoczesnością. - Takiego bloku nie ma w całej Polsce - mówi profesor. I dodaje: - Wprowadziliśmy się tu w 1989 r. i od tamtej pory nie był remontowany. Ciekawostką była klimatyzacja, w tamtych czasach mało szpitali miało taki luksus. U nas wykorzystano urządzenia stosowane na okrętach. Cały strych był nimi zastawiony. Kiedy chcieliśmy zmienić temperaturę ekipa techniczna szła na górę i ustawiała nową. Teraz klimatyzacja jest zupełnie inna, lekarz może ją regulować nie wychodząc z sali operacyjnej - opowiada prof. Trojanowski. Pacjenci będą operowani w wyremontowanym bloku prawdopodobnie już za dwa tygodnie. Ważną nowością jest pomieszczenie do wybudzeń chorych po zabiegach. Wcześniej odbywało się to na sali operacyjnej. - W ten sposób ją blokowali. Dzięki nowej sali wybudzeń będziemy w razie potrzeby mogli zwiększyć ilość operacji - mówi prof. Trojanowski. A tych klinika robi rocznie około 1,8 tys. Modernizacja kosztowała ponad 5 mln zł, większość pieniędzy pochodziła z dofinansowania UE. Zakupiono też dużo nowego sprzętu, m.in. niszczący nowotwory najnowocześniejszy ultradźwiękowy ssak. Klinika dostała również system do neuronawigacji, ułatwiający np. lokalizację guza w mózgu. Zakupiło go Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. 
|